Promuj swoje produkty na końcu swoich postów

Opublikowany: 2021-04-15

Kontynuujemy tę serię wpisów wyjaśniających jeden z testów A/B, które przeprowadziliśmy na naszej stronie internetowej. Tym razem naszym celem jest próba skierowania ruchu z naszego bloga na strony naszych produktów. W ten sposób możemy uzyskać więcej odwiedzających przyciąganych przez nasze treści, a także zainteresowanych naszymi produktami.

Blog jest jedną z mocnych stron naszego serwisu. Tworzymy treści od lat. Wierzymy, że takie treści są przydatne dla naszych czytelników. Ponadto blog jest jednym z filarów naszej strategii inbound marketingu.

Aby spróbować przyciągnąć większy ruch z bloga na strony naszych produktów, widzieliśmy wcześniej użycie paska bocznego, który testowaliśmy tutaj. Staraliśmy się również dodawać banery do treści najpopularniejszych wpisów na blogu, choć wynik, który otrzymaliśmy, nie był taki, jakiego oczekiwaliśmy.

W przypadku, gdy będziemy dzisiaj studiować, do każdego wpisu na blogu dodaliśmy dodatkową sekcję przedstawiającą nasze produkty. Dzięki testowi A/B zobaczymy, czy ta zmiana przyniesie lepsze rezultaty.

Hipoteza testowa

Na naszym blogu każdy post ma ten sam szablon treści. Najpierw mamy nagłówek z tytułem i polecanym obrazem. Następnie do treści. I wreszcie mamy sekcję komentarzy.

W teście, który tym razem wyjaśnimy, chcemy przetestować hipotezę, że „dodając sekcję przed polem komentarza z linkami do naszych produktów, ruch, który do nich dotrze przez bloga będzie większy”.

Aby potwierdzić tę hipotezę, proponujemy zmodyfikować szablon naszego motywu WordPress, aby zawierał sekcję podobną do tej, którą widać na poniższym zrzucie ekranu:

Sekcja na końcu treści promującej produkty w poście na blogu.
Sekcja na końcu treści promującej produkty w poście na blogu.

W tej nowej sekcji mamy dwa pola z polecanymi obrazami i tytułami naszych produktów, wraz z krótką opisową frazą i przyciskiem akcji, który przenosi użytkownika na stronę docelową każdego z nich.

Aby utworzyć tę sekcję, zduplikowaliśmy szablon posta naszego motywu, a następnie dołączyliśmy dodatkowy kod HTML przed blokiem komentarzy. Oznacza to, że mamy teraz drugi szablon posta w naszym motywie WordPress.

Dzięki temu mamy wszystko gotowe, aby rozpocząć test A/B i zweryfikować hipotezę.

Definicja testu A/B

Aby zdefiniować test A/B w WordPressie, użyjemy naszej wtyczki Nelio A/B Testing, którą znajdziesz w katalogu wtyczek WordPress.

Po zainstalowaniu i aktywacji wtyczki przechodzimy do menu Nelio A/B Testing » Testy i tworzymy nowy test A/B szablonów. Otrzymujemy z niego interfejs użytkownika podobny do następującego:

Okno edycji testu CSS A/B w postach na blogu.
Widok edycji testu A/B szablonów.

Widzimy, że oryginalna wersja jest domyślnym szablonem postów. Jako alternatywną wersję wybierzemy nowy szablon, który właśnie stworzyliśmy w poprzednim punkcie i który zawiera sekcję z dwoma produktami.

Następnie zdefiniujemy cele konwersji i działania, które chcemy mierzyć w wynikach. W tym przypadku zdefiniujemy trzy cele. W pierwszym będziemy liczyć jako konwersję każdą wizytę na stronie docelowej jednego z naszych dwóch produktów, która pochodzi z wpisu na blogu. Pozostałe dwa cele liczą odwiedziny każdego produktu z osobna.

Gdy wszystko jest gotowe, musimy tylko rozpocząć test A/B. Gdy test jest aktywny, połowa odwiedzających zobaczy oryginalny szablon, a druga połowa zobaczy automatycznie wersję ze zmianami. Podobnie za każdym razem, gdy odwiedzający, który widział wersję, odwiedza stronę jednego z naszych produktów, wtyczka testowania A/B policzy nową konwersję i doda ją do wyników.

Musimy tylko poczekać, aż wyniki się skumulują, aby zobaczyć ostateczny trend i zdecydować, czy jedna z dwóch wersji jest lepsza od drugiej.

Analiza wyników testów A/B

Test ten działamy w sieci już od ponad trzech miesięcy, podczas których przeanalizowano prawie 145 tys. odwiedzin wpisów na blogu. Jednak wpływ zmiany, którą wprowadziliśmy w szablonie, był bardzo niski, przy mniej niż 1% konwersji.

Wynika to głównie z faktu, że bardzo niewielu odwiedzających zwraca uwagę na to, co znajduje się po treści. To jest coś, co już zauważyliśmy, kiedy mówiliśmy o heatmapach i scrollmapach w poprzednim poście. Im głębiej w pionie na stronie dokonasz zmiany, tym mniejszy będzie jej wpływ. W tym teście A/B ponownie potwierdziliśmy, że tak się właśnie stało.

Ale wracając do wyników, jeśli spojrzymy na pierwszy cel, obie wersje szablonu miały podobną wydajność. Żadna z wersji nie osiągnęła znaczących zmian, które pozwalają nam wykryć, że jedna z dwóch opcji jest wyraźnie lepsza.

Wyniki testu CSS dotyczące celu odwiedzenia dowolnego produktu z wpisu na blogu.
Wyniki testu dotyczące celu odwiedzenia dowolnego produktu z wpisu na blogu.

To samo dzieje się, jeśli przyjrzymy się tylko wizytom na stronie docelowej Nelio Content, naszym drugim celu w teście A/B. Wyniki znowu nie są znaczące. Żadna wersja szablonu nie jest lepsza od drugiej.

Wyniki testu CSS dotyczącego celu odwiedzenia landinga Nelio Content z wpisu na blogu.
Wyniki testu dotyczącego celu odwiedzenia landing page Nelio Content z wpisu na blogu.

Co ciekawe, jeśli spojrzymy na trzeci cel, wersja z dodaną zmianą wydaje się być zwycięzcą w teście A/B. Z statystyczną pewnością większą niż 90% szablon, który pokazuje nasze produkty po treści postów, kieruje większy ruch na stronę docelową Nelio A/B Testing.

Wyniki testu CSS dotyczące celu odwiedzenia lądowania Nelio A/B Testing z wpisu na blogu.
Wyniki testu dotyczącego celu odwiedzenia strony docelowej Nelio A/B Testing z wpisu na blogu.

Mówimy jednak o współczynnikach konwersji niższych niż 0,2%, więc możemy powiedzieć, że choć statystyki mówią nam, że szablon ze zmianami jest zwycięzcą tego ostatniego celu, to ze względów praktycznych uzyskane przez nas liczby nie są zbyt interesujące.

W dzisiejszym teście A/B stwierdziliśmy, że jeśli chcemy osiągnąć większy wpływ poprzez wprowadzanie zmian w naszych postach na blogu, musimy spróbować, aby zmiany te pojawiały się na stronie jak najwyżej. W przeciwnym razie bardzo trudno jest osiągnąć odpowiednie wyniki, które pomogą nam w podejmowaniu decyzji. Chociaż jest to kolejna hipoteza, którą będziemy musieli zweryfikować w przyszłości…

Polecane zdjęcie Austina Chana na Unsplash.